społeczna strona miasta

Jak radni świętują Tłusty Czwartek? Przyznając sobie 50% podwyżki

Mieleccy radni miejscy przygotowali projekt podwyższenia swoich diet. Wzrosną one o ponad 50%. W tej sprawie sami zainteresowani zagłosują podczas (tłusto- ) czwartkowej sesji RM. Można na nią przyjść i posłuchać.

Dokładny termin posiedzenia to 4.02.2016, godzina 10:00 (podwyżki diet radnych to punkt 4.8). Sesja odbędzie się w sali nr 11 (sesyjnej) w urzędzie miejskim przy ul. Żeromskiego.

podwyzka pensji radnych dokonaja w tlusty czwartek


Jaka podwyżka pensji radnych? 

  1. Radni będący w 2 komisjach otrzymają nie 30% ustawowej stawki, a 48%.
  2. Radni będący przewodniczącymi przejdą ze stawki 30% na 63%.

To podwyżki o ponad 50%.

Po zmianie, w przypadku nr 1 wyniosą: 1271.85 zł (przy zasiadaniu w dwóch komisjach), a w przypadku nr 2 - (dla przewodniczącego komisji) 1669.30 złotych. Diety radnych nie są objęte podatkiem czy ubezpieczeniem społecznym, stąd też stanowią całkiem atrakcyjne, dodatkowe wynagrodzenie. Projekt datowany jest na 25.stycznia, jest krótki i prosty, więc tempo pracy można uznać za uzasadnione.  Wobec wskaźnika 9 dni roboczych będziemy oceniać szybkość pracy nad innymi projektami w przyszłości.

Podgląd projektu uchwały zwiększającej
stawki diet radnych miasta Mielca o ponad 50%

POZNAJ TREŚĆ PROJEKTU TUTAJ: http://goo.gl/FEQwUj


100% ustawowej stawki wynosi blisko 2650 złotych  (półtorakrotność kwoty 1766), jednak w mieście wielkości Mielca nikt tyle nie może otrzymać. Według projektu nie wzrosną diety czterech radnych, którzy są przewodniczącymi całej rady. Dla tych 4 z nich ustalony jest ustawowy limit, który wynosi 75% stawki i w Mielcu jest już na maksymalnym poziomie (1987 zł).

Z naszych wyliczeń wynika, że roczny koszt samej podwyżki dla budżetu to dodatkowo ponad 100 tysięcy złotych. Od przewodniczącego rady miasta, Mariana Kokoszki uzyskaliśmy jedynie informację, że projekt wnieśli radni Józef Zaskalski (PiS) oraz radny Totoń (Nasz Mielec). Niestety, przewodniczący rady nie dysponował akurat uzasadnieniem projektu i skierował nas do samych wnioskodawców. Przed publikacją nie zdążyliśmy ich uzyskać, jednak na końcu tekstu podejmujemy próbę uzasadnienia. Marian Kokoszka potwierdził też, że diety szefów komisji nie były waloryzowane od 2012 roku.

Aktualizacja: jak dowiadujemy się od radnego Zaskalskiego, w treści uzasadnienia znajdują się następujące argumenty:
  • Czas bez waloryzacji - radni wskazują na 4 kadencje (i 1,5 roku obecnej) bez zmian (od 2002 roku) oraz brak zmian podstawy - stawki ogólnokrajowej od 2008 roku. Zmieniła się od tamtej pory siła nabywcza pieniądza.
  • Czas pracy radnego - wzrósł w związku z zaangażowaniem w (nowe od tej kadencji) dyżury, częste komisje (także przeprowadzane w przedmiotowych miejscach np. na stadionie czy w SCK), długie sesje rady, kontakty z mieszkańcami (np. nowe: e-mailowe).
  • Efekty tej pracy w postaci licznych nowych inicjatyw (przyp: uzasadnienie je zawiera, wymieniamy kilka w dalszej części tekstu)
  • porównanie do podobnego wielkością miasta Będzina, gdzie stawki są (1722zł) wyższe niż proponowane w projekcie.
Projekt popierać mają radni wszystkich klubów, ma to być wspólny projekt całej rady.

50% waloryzacja, bo inflacja?


Tymczasem ta waloryzacja wyniesie ponad 50% i chyba nie ma w Polsce zawodu, w którym wynagrodzenia wzrosną w takim stopniu. Do momentu publikacji tekstu nie udało nam się uzyskać uzasadnienia projektu przez jego wnioskodawców. Lokalne stawki diet ani krajowa podstawa ich wyliczania nie były zmieniane od 2012 roku.

Trudno wyobrazić sobie, że radni mieliby pracować za darmo, ale zakładamy, że kandydując znali stawki, za jakie przyjdzie im pełnić obowiązki radnego. Co więcej, zgodzili się na nie, a teraz arbitralnie przyznają sobie podwyżkę, jednocześnie krytykując magistrat za "zwiększanie zatrudnienia" i związane z tym koszty. Po kilkunastu miesiącach kadencji nadal nie zajęto się Obywatelską Inicjatywą Uchwałodawczą, która mogłaby być drogą do zasięgnięcia opinii mieszkańców np. właśnie o podwyżce diet radnych. Jaką pulę będzie miał tegoroczny Budżet Obywatelski? W ubiegłym roku to głosy radnych (szczególnie PiS) zadecydowały o tym, że ostatecznie kwotę na projekty mieszkańców obcięto do 700 tys., od wyjściowego projektu prezydenta zmiana wysokości 2/3 puli (1,3 mln złotych).

Część wcześniej problematycznych kwestii w radzie tej kadencji uległa zmianie. Radni są bardziej dostępni, m.in radni PiS (stanowiący większość rady) zaczęli pełnić regularne dyżury i mieszkańcy mają szansę z nimi porozmawiać podczas spotkania. Radni udostępnili możliwości kontaktu, opublikowano ich adresy e-mail, choć kontakt za pośrednictwem e-mail z niektórymi z nich w praktyce jest kłopotliwy. Czy to jednak usprawiedliwia zmianę warunków finansowych pracy radnych przez nich samych? Mieszkańcy w głosowaniu na Budżet Obywatelski na pewno znaleźliby lepsze sposoby wykorzystania dodatkowych 100 tys. złotych, którymi obdarowali siebie radni.

    Co myślisz? Podziel się w komentarzu:

    #OMielec na Twitter:

    Zostań poinformowanym mieszkańcem Mielca!

    Wydarzenia dla obywateli:

    Głosy mieszkańców: